Pamiętam moment, w którym zaczęłam pisać tę historię.
To było niby niedawno. A jednocześnie mam wrażenie, jakby od tamtej chwili wydarzyło się bardzo dużo.
Pisanie.
Potem redakcja.
Poprawki, które czasem zmieniały więcej, niż się spodziewałam.
Skład do druku.
I w końcu moment, kiedy ta historia przestała być plikiem i stała się książką.
Dziś to wszystko ma swój ciąg dalszy. Bo pierwsze egzemplarze są już u Was. Część z Was odebrała je dzisiaj z paczkomatów, kolejne są w drodze.
Pakując te książki, miałam jedną myśl: za chwilę każdy z Was przeczyta tę historię po swojemu. Zobaczy inne momenty. Zatrzyma się gdzie indziej. Poczuje coś zupełnie innego.
I to jest dla mnie najbardziej nieoczywista część całego procesu.
Bo ja znam tę historię od środka. A Wy dopiero zaczynacie ją odkrywać.
Naprawdę jestem ciekawa, co będzie się działo w Waszej głowie podczas czytania. W których momentach się zatrzymacie. Co Was wciągnie. A co może zostanie z Wami na dłużej. Ta historia jest spokojna tylko na początku. Potem zaczyna się zmieniać.
I jestem ciekawa, jak Wy to odbierzecie.
A ja wracam do drugiego tomu W międzyczasie piszę dalej. Bo ta historia nie kończy się na jednym tomie. I mam poczucie, że to, co najważniejsze, dopiero się zaczyna.
Jeśli masz już swój egzemplarz - daj mi znać, kiedy zaczniesz czytać.